Ryba po grecku

Ryba po grecku

Jak wiadomo, ryba po grecku z Grecją nie ma nic wspólnego. Ma za to wiele wspólnego z Polską i Świętami Bożego Narodzenia, jest nieodłącznym elementem wigilijnego stołu i nie ukrywam, że jednym z moich ulubionych dań. Na tyle, że z nie mniejszą radością czekam na prezenty, co na możliwość nałożenia sobie słusznej porcji Rybci 🙂

  • Składniki na konkretny półmisek:
  • 2kg mrożonej ryby – polecam Mirunę. Dlaczego? O tym za chwilę.
  • mąka do obtoczenia ryby
  • dwa pęczki włoszczyzny
  • pół szklanki dobrego oleju
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 3 listki laurowe
  • 120g koncentratu pomidorowego
  • łyżeczka cukru
  • świeżo mielony pieprz
  • sól
  • szczypta curry lub lubczyku

Zastanawialiście się kiedyś, jaka jest najdroższa woda w sklepach? Perrier, San Pellegrino, czy może Borjomi? Otóż nie. Najdroższa jest woda, którą otoczona jest mrożona ryba. Tzw. glazura. I nie ma żadnych właściwości leczniczych – chyba że za takie uznamy uwalnianie was od nadmiaru funduszy.
Po latach doświadczeń udało mi się ustalić że najlepszym stosunkiem ceny, do smaku i ilości wody, którą kupujecie w cenie ryby charakteryzuje się Miruna. Poza tym łatwo się ją smaży, nie ma tendencji do rozpadania się i przyklejania do patelni. Omijajcie za to Pangę – nawet nie z powodu opowieści o tym że jest radioaktywna i waszym dzieciom zgniją od niej oczy. Panga po prostu nie ma smaku, a przy tym jest wodnista i trudno ją usmażyć. Możecie oczywiście użyć ryby świeżej, o ile macie taką możliwość, pamiętajcie tylko że musi to być chuda ryba morska. Sorry łososie i śledzie.

Rozmrożoną rybę solimy i oprószamy pieprzem, następnie obtaczamy w mące i smażymy na blado-złoty kolor. Bardziej rumienić nie warto, gdyż ryba zrobi się lekko wiórowata. Usmażone kawałki ryby odsączamy z oleju na ręczniku papierowym i układamy na półmisku dość ciasno obok siebie.

Włoszczyznę ścieramy na grubych oczkach tarki (w tym miejscu zazdrościmy posiadaczom malakserów) a pory kroimy w cienkie plasterki. W garnku lub woku rozgrzewamy 1/3 oleju, zmniejszamy ogień i zaczynamy dodawać włoszczyznę. Dusimy na małym ogniu do miękkości około godzinę w razie potrzeby podlewamy nieco olejem, oraz dodajemy ziele angielskie i listki laurowe. gdy włoszczyzna jest miękka, dodajemy koncentrat pomidorowy i cukier, a następnie doprawiamy farsz solą i pieprzem. Nie przesadzajmy z koncentratem, bo wbrew temu, co serwują nam sklepy w działach garmażeryjnych, koncentrat pomidorowy jest dodatkiem, a nie głównym składnikiem farszu. Dusimy jeszcze 15 min. Gorący farsz wykładamy na rybę, aby jak najbardziej równomiernie ją pokryć. Rybę najlepiej przygotować dzień wcześniej, aby smaki się przegryzły.

Przed podaniem półmisek dekorujemy natką pietruszki.

Smacznego!